Loading...

Nici

Nić to związek, coś co łączy wszystkie stany egzystencji.
  • Rzeźba wystawiennicza
  • Cykl 12 form
  • blacha aluminiowa, drut stalowy
  • Wymiary jednego elementu: 50x200 cm

Spoglądając na przestrzenne grafiki Jacka Kucaby, można odnieść wrażenie, że stoimy przed swoistym hieroglifem tajemnicy. Płaskorzeźby przypominają tablice z tajemnymi znakami, w którym dopiero po chwili możemy odnaleźć bardziej konkretne tropy: zarys ludzkiej anatomii, twarzy. Choć formalnie są czymś na pograniczu płaskorzeźby i grafiki, tytuł cyklu: „Nici” odsyła nas raczej w obszar tkaniny.


Nić to związek, coś co łączy wszystkie stany egzystencji. Symbol ten występuje w wielu kulturach. O tejże nici, która wiązała świat doczesny z niebiańskim i wszystkie istoty żywe ze sobą mówią indyjskie „Upaniszady”. Podobne figury znajdziemy w legendach japońskich, chińskich. W mitologii greckiej i rzymskiej los człowieka to splot wielu nici osnutych zawsze na tej najważniejszej, wyznaczającej czas indywidualny.

Tak więc tkanina przedstawia życie – mówi symbolika różnych kultur, i chodzi w jej znaczeniach przede wszystkim o to, że splata dwa jego zasadnicze plany: biologiczno- -egzystencjalny i metafizyczny. W tkaninie egzystencji przeplata się nić bierna (osnowa) z nicią aktywną (wątkiem), samo zaś tkanie jest tworzeniem, wzrostem, dziełem. Symbolizuje więc połączenie materialnego z duchowym, a także śmiertelno-nieśmiertelną dwoistość każdego istnienia. Stalowy, zamaszysty rysunek Jacka Kucaby ukazuje świat niepewny, rozchwiany, dynamiczny. Interesująca jest pewna opozycja znaczeniowa wykorzystana przez rzeźbiarza w wyborze materiału. Nic sugeruje coś, ma moc łączenia, ale i zawiera w sobie pewną istotną -z racji swej delikatności -możliwość nagłego przerwania. Nic stalowa, z której wykonane są przestrzenne rysunki kuszą pozorem większej stabilności, właściwościami materiału mogącymi oprzeć się nieprzewidywalności fatum, wpływowi otoczenia.

Tymczasem formy są płynne, jakby w nieustającej ucieczce i zmianach. Pokazują nam zależności przestrzenne w konkretnej pracy, ale i uświadamiają te, które dzieją się pomiędzy kilkoma formami. Cykl czytać można zatem jako metaforyczną opowieść o napięciu pomiędzy zależnością a niezależnością, możliwościami samookreślenia a ich utraceniem. Tym, nad czym panujemy oraz nad czym władzy nie mamy.

Sekret dobrej metafory to spotkanie dwóch słów, które za sprawą tego spotkania dziwią się ze swojego istnienia. I generują trzecie, które wzbogaca nasze rozumienie. Ekspresyjne nici przewijające się przez aluminiowe płaszczyzny sugerują, że nie ma to znaczenia kiedy się urodziliśmy, bo tak naprawdę stało się to wiele miliardów lat wcześniej, razem z tajemnicą wszechświata, która jest w nas zapisana, która jak nić przewija się przez teksty różnych kultur.